Od października tego roku wróciłam do poprzedniej pracy tam gdzie On pracuje.Udało mi sie trafić na jego zmiane, widzimy sie teraz codziennie i dodatkowo spotykamy sie po pracy jeżeli jest to możliwe. Jego dziewczyna kompletnie nic nie podejrzewa.Oni spotykaja sie do dwóch razy w tygodniu po 2-3 godziny. Romanse w pracy to niby temat tabu, a jednak takie przypadki często się zdarzają. Czterech na dziesięciu pracowników romansuje w pracy, a 23 procent kadry swoją drugą połówkę poznało właśnie w firmie. Zaczyna się zwykle niewinnie. Ona to młoda sekretarka albo asystentka prezesa, od niedawna zatrudniona w korporacji. On jest tym Bywa też jednak, że szefostwo nie ma nic przeciwko utrzymywaniu prywatnych relacji, jeśli tylko znacząco nie wpływają na nasze oddanie zawodowe. Warto więc w konkretnej sytuacji przeanalizować potencjalne plusy i minusy, i zastanowić się, czy na lepsze wyjdzie nam romans w pracy czy z pracą. Zadaj pytanie: Forum Kadry Może się więc okazać, że jedynym rozwiązaniem będzie wypowiedzenie umowy dla przełożonego lub podwładnego. Warto jednak pamiętać, że zwolnienie którejkolwiek ze stron romansu na osi przełożony-podwładny jest ostatecznością i zazwyczaj nie występuje w przypadku, gdy romans nie ma żadnego wpływu na aspekty innych ZAWIŚĆ W PRACY: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZAWIŚĆ W PRACY; zawiść Wt, 17-05-2005 Forum: Wrocław - Re: Roman Jezierski kończy pracę w pracujemy z mężem w firmie ok 20 osobowej. pracuje też z nami idealny facet:bardzo przystojny, wysportowany i chyba mu sie też podobam bo czasem sie usmiechnie do mnie. bardzo mnie kręci czasami nie moge skupić sie na pracy, aż tak. rozmawiałam o tym z mężem i powiedział mi, że dla niego to by było poniżenie przed kolegami z Zarejestrowany: 2015-10-20. Posty: 5,290. Odp: Romanse w pracy. Najwięcej romansów jest tam, gdzie kobiety i mężczyźni spotykają się regularnie przez dłuższy czas Szkoła, studia, praca, kółka zainteresowań itp. I tyle. Nic więcej, ani mniej, co sprzyjające okoliczności do poznania. oyot7K. sebab Posty: 1 Rejestracja: 26 sty 2017, 14:55 02 mar 2017, 15:33 Romans w pracy - wykluczone. Jednak zdarzają sie różne przypadki. WillyS Posty: 5 Rejestracja: 29 cze 2017, 20:47 01 lip 2017, 07:05 Według mnie nigdy tego nie powinno być. Romans w pracy kończy prace. Kranio8 Posty: 1 Rejestracja: 30 lip 2017, 18:06 30 lip 2017, 19:22 Romans w pracy to złe rozwiązanie, nie dość że problemy w domu to i w pracy głodnasukcesu Posty: 6 Rejestracja: 26 wrz 2017, 10:57 26 wrz 2017, 11:04 Zdecydowanie jestem temu przeciwna. Problem w domu, a jeżeli nie w domu (singiel), to zrobi się spory problem w pracy. A jak trafisz na kogoś chamskiego, to nawet w papierach się bałagan zrobi. ;) Wiktoria92 Posty: 20 Rejestracja: 01 gru 2017, 09:20 01 gru 2017, 09:34 ja bym sobie raczej na coś takiego nie pozwoliła. Oczywiście co innego kolega z działu, a co innego szef, ale mimo wszystko lepiej oddzielać życie prywatne od służbowego. agawilk88 Posty: 1 Rejestracja: 11 kwie 2018, 08:43 11 kwie 2018, 08:46 Lepiej tego nie robić. Zawsze jest z tego problem. Parę dni czegoś miłego, a później problem wielki. 1 2011-09-25 14:59:58 Kama99 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-25 Posty: 2 Temat: Romans w pracy:)Hejka. Jestem na praktykach w banku, poznałam kilku fajnych facetów (przystojnych i inteligentnych). Niby trochę mnie podrywają, okazują zainteresowanie ale boje się, że tak na serioto robią sobie ze mnie jaja i trochę mi to zalatuje cwaniactwem. Ostatnio wysłali mi maila z filmikiem z youtube (nie działa wklejanie w każdym razie trzeba wpisać airwavespl w youtube) i chyba to miała być aluzja, że jestem za spokojna i(może) nudna? (oni są trochę jak Ci goście z filmu). Jak mam się upewnić że to naprawdę cwaniacy? Jak to rozegrac:) Nie mam doswiadczenia w biurowych zagrywkach:) Pozdrawiam Kamila:) 2 Odpowiedź przez Teo 2011-09-25 15:05:02 Teo Gość Netkobiet Odp: Romans w pracy:)Jak się nie ma doświadczenia to się człowiek nie pakuje w takie rzeczy. A jak chce to na pewno nie rzuca się na głęboką wodę. Jesteś na praktykach to skup się na pracy i zdobywaniu doswiadczenia BIUROWEGO a nie romansowego. Panom grzecznie, ale stanowczo powiedz, ze mają dać ci spokój i nie zwracaj uwagi na ich zaczepki to im się znudzi i przestaną. A dowiadywałaś się jaka polityke ma Twoje biuro? W wielu firmach romans i zwiiazki z współpracownikami są zakazane i karane zwolnieniami dyscyplinarnymi. Chcesz już na praktykach zarobić takie zwolnienie? Nie sadze... 3 Odpowiedź przez almer 2011-09-25 15:11:48 almer Net - Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-25 Posty: 75 Wiek: 28 - facet ;) Odp: Romans w pracy:) hmm ... przyszła nowa osoba, młoda - pewnie ładna - to trochę szaleją, wiem po sobie ^^ogólnie są dwa rodzaje:1. zachowują się tak do wszystkich i na gadaniu się kończy, po prostu zabawiają towarzystwo i tyle (to obstawiam)2. faktycznie któryś z nich chciałby Cię ... nieco bliżej poobserwuj jak się zachowują w stosunku do innych osób, co inni o nich twierdzę że to pomorze, ale spora szansa że np dowiesz się czegoś między chyba że Ci się podoba i jesteś też zainteresowana, to podpuść go trochę, i albo wymięknie (90% przypadków) albo się lepiej poznacie wszystko zależy czego chcesz, jesteś w sumie tam na praktykach więc co za co mogę poradzić - romanse w pracy na dłuższą metę się nie sprawdzają - biuro jak biuro, kiedyś ze sobą zerwiecie, a pracować dalej będzie trzeba wbrew pozorom ludzie zaczną gadać, zawsze się wszyscy prędzęj czy później dowiedzą ---------Nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - cała prawda o kobietach 4 Odpowiedź przez Lysyfacet 2011-09-25 20:21:50 Lysyfacet Net-Facet Nieaktywny Zawód: ...a jak światło zgaśnie ;-) Zarejestrowany: 2011-09-04 Posty: 120 Wiek: 35 Odp: Romans w pracy:) Teo napisał/a:A dowiadywałaś się jaka polityke ma Twoje biuro? W wielu firmach romans i zwiiazki z współpracownikami są zakazane i karane zwolnieniami dyscyplinarnymi. Chcesz już na praktykach zarobić takie zwolnienie? Nie sadze...Pracodawca nie ma prawa ingerować w życie prywatne pracowników. Nie ma prawa też za to zwolnić, podobnie jak nie ma prawa wyciągać jakichkolwiek konsekwencji za kolor skóry czy orientację seksualną. Taki zakaz byłby ograniczeniem gwarantowanych konstytucyjnie trwa czas określony i się spotkania prywatne, towarzyskie warto przenieść poza biuro i obserwować uważnie potencjalnych adoratorów. Heh... 5 Odpowiedź przez almer 2011-09-25 20:25:52 almer Net - Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-25 Posty: 75 Wiek: 28 - facet ;) Odp: Romans w pracy:) i się zgadzam i nie Lysyfacet napisał/a:Pracodawca nie ma prawa ingerować w życie prywatne pracowników. Nie ma prawa też za to zwolnić, podobnie jak nie ma prawa wyciągać jakichkolwiek konsekwencji za kolor skóry czy orientację seksualną. Taki zakaz byłby ograniczeniem gwarantowanych konstytucyjnie a świnki latają. Co do zasady z literą prawa masz 100% racji. Co do realności i tak jak to wygląda w praktyce niestety 0% Lysyfacet napisał/a:Praktyka trwa czas określony i się spotkania prywatne, towarzyskie warto przenieść poza biuro i obserwować uważnie potencjalnych pełni popieram ---------Nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - cała prawda o kobietach 6 Odpowiedź przez Teo 2011-09-25 21:09:01 Teo Gość Netkobiet Odp: Romans w pracy:) Lysyfacet napisał/a:Pracodawca nie ma prawa ingerować w życie prywatne pracowników. Nie ma prawa też za to zwolnić, podobnie jak nie ma prawa wyciągać jakichkolwiek konsekwencji za kolor skóry czy orientację seksualną. Taki zakaz byłby ograniczeniem gwarantowanych konstytucyjnie trwa czas określony i się spotkania prywatne, towarzyskie warto przenieść poza biuro i obserwować uważnie potencjalnych przytoczę Ci formuły prawnej, ale wiem, że pracodawca prawnie może zakazać związków pomiędzy pracownikami jednej firmy, ponieważ może to wpływać na jakość ich pracy. Tak jest na zachodzie. Co do zwolnienia to chyba jednak się zagalopowałam, ale wiem, że jeżeli już stworzy się para w takim biurze to jedna osoba musi się przenieść do innej firmy czy coś w tym stylu. I tu prawa obywatelskie nie wiele mają do gadania, ponieważ jest to dbanie o dobry wizerunek firmy i interesy firmy. Meg82 Towarzyska dusza Posty: 27 Rejestracja: 27 lip 2010, 23:46 dowcip polega na tym ze wiekszosc zycia spedzamy w pracy... zatem romanse biurowe nie sa niczym nadzwyczajnym ... a to jak sie koncza zalezy tylko od tych dwoch ososb - jak to traktuja, po co to robia i czego chca od tej drugiej osoby Miluśka Jestem mózgiem tego forum! Posty: 1883 Rejestracja: 25 sie 2010, 20:46 lilo 15 kwie 2012, 14:02 Miluśka, i masz rację - linki z tymi reklamami pojawiały się w pewnym okresie nagminnie na forum bozena Cyber rusałka Posty: 5208 Rejestracja: 07 mar 2007, 18:20 layla Nakręcona katarynka Posty: 194 Rejestracja: 04 gru 2009, 23:49 17 kwie 2012, 11:46 A to gumy - prezerwatywy? Tak tylko pytam, bo trochę śmieszna taka promocja. Jeśli chodzi o romanse w pracy, to większość z nas twierdzi, że to nieetyczne. Tylko skąd te wszystkie romanse? Byłyście kiedyś na zjazdach integracyjnych? Spotkaniu firmowy, im większa korpa tym większa swoboda i wymiana partnerska. Co nie oznacza, że to pochwalam ale teraz większość osób w ten sposób "awansuje". angeloo Częstowpadacz na plotki Posty: 133 Rejestracja: 10 paź 2012, 13:44 Re: Romans w pracy.. 26 paź 2012, 14:52 Badania wykazują, że większość par poznaje się w pracy bądź na studiach , więc jeśli ma być z tego coś poważnego to czemu nie. Również poznałam swojego obecnego w pracy, ale najpierw się kolegowaliśmy, potem on mnie zaprosił na randkę, i samo się już dalej potoczyło :)Ale jeśli to ma być romans-zabawa to można na tym źle wyjść. Wśród równych sobie jeszcze jakoś to jest, ale już takie kontakty np. podwładny i szef to cięższa sprawa EustachyMotyka Noworodek Forumowy Posty: 1 Rejestracja: 29 paź 2012, 12:47 Re: Romans w pracy.. 29 paź 2012, 12:55 Moim zdaniem to są jakieś cwaniaczki którzy chcą Cię tylko wykorzystać do wiadomych usunięty przez moderatora meagan Noworodek Forumowy Posty: 2 Rejestracja: 21 lis 2012, 16:04 Re: Romans w pracy.. 21 lis 2012, 17:05 Graj według ich zasad, niech myslą że nic nie rozumiesz, a jak się nakręcą każ im spadaćlink usunięty przez moderatora Wróć do „Pozostałe” Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości Żona znalazła dowody zdrady Rozpoczęte przez ~Leszek, 12 gru 2011 ~Leszek Napisane 12 grudnia 2011 - 08:48 Hej! Zdarzyło wam się, żeby żona znalazła gumki w spodniach, kiedy nie używacie z nią gumek? mi się właśnie zdarzyło - wymyśliłem naprędce historię, że chciałem porozmawiać z synem o zabezpieczaniu się, ale chyba nie do końca ja to przekonało. Mieliście podobne przypadki? co zrobiliście? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~darek ~darek Napisane 12 grudnia 2011 - 12:49 miałem podobnie, żona namierzyła sms od przyjacióki. zostawiłem telefon w domu i przeczytała. niestety sms był dość "jednoznaczny", próbowałem się wykręcać, że to koleżanka z pracy robiła sobie żarty, ale ciężko było... oczywiście się nie przyznałem. cały czas trzymałem się wersji, że to głupi dowcip i Tobie też radzę - idź w zaparte. to najlepsza metoda. moja to jeszcze zadzwoniła pod ten numer z którego przyszła wiadomość, to jest dopiero problem! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet44 ~Facet44 Napisane 12 grudnia 2011 - 12:56 Dokładnie! Iść w zaparte i nie przyznawać sie! Kobieta przelknie nawet najbardziej absurdalną historię w którą i tak do konca nie wierzy. Ale uczepi się furtki, ze moze jednak jest w tym co mowisz ziarno często to wystarczy, by przeszla do porzadku dziennego. Ale musisz juz sie kontrolowac na maxa - zadnych smsow, kasowac od razu wszystko itd. Najgorsze co mozna zrobic kobiecie z ktorą się, mimo wszystko, chce byc to powiedziec prosto w oczy, ze jest inna. Co innego gdy zwiazek się rozpada i nie ma juz czego ratowac. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ ~ Napisane 12 grudnia 2011 - 12:56 Ależ te kobiety zazdrosne. Fuj - nie ładnie! (-: Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Karol ~Karol Napisane 13 grudnia 2011 - 10:54 Leszku - jak to jest, że żona grzebie w twoich rzeczach? Gdzie prywatność? Ty też szperasz w jej torebkach? Przy takim podejściu - nic dziwnego, że się podejrzewacie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Lenny ~Lenny Napisane 13 grudnia 2011 - 11:37 Mnie się zdarzyło, że żona przyszła z koleżankami do knajpy, w której siedziałem z kochanką :) na szczęście siedzieliśmy naprzeciwko siebie, hehe. Żonie udało się wytłumaczyć, że to klientka, którą "urabiam" na duży kontrakt, uwierzyła i... nie przeszkadzała :-))))) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Piter ~Piter Napisane 14 grudnia 2011 - 12:51 Jak ktoś nie ma wyobraźni to powinien chodzić w habicie! Gumki w kieszeni spodni?! Bez sensu! Zawsze w portfelu i zawsze w głębi. No, tam to już ci żonka nie zajrzy. ;-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~miki ~miki Napisane 14 grudnia 2011 - 14:29 Dobre, Piter, dzięki! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Marek ~Marek Napisane 15 grudnia 2011 - 13:38 Jak wy się nie wstydzicie - a gdzie w tym wszystkim miejsce na miłość, uczciwość, wzajemny szacunek? Naprawdę sądzicie, że nie ma już ludzi wiernych podstawowym zasadom? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Lenny ~Lenny Napisane 15 grudnia 2011 - 13:53 Marku, na pewno są - ale to forum ich nie dotyczy :-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Marek ~Marek Napisane 15 grudnia 2011 - 13:58 Cynizmem nie zamaskuje się wewnętrznej pustki. Balzac Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~J23 ~J23 Napisane 10 stycznia 2012 - 01:19 Co za kretyni, mam nadzieję, że i Tobie żona rogi przyprawia Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Irek ~Irek Napisane 30 stycznia 2012 - 21:43 żona mi odkryła mój romans, zadzwoniła nawet do męża mojej kochanki i mamy jazdę, mąż mojej kochanki ją pobił, sam zdradzał, ona też miała romans jakiś czas temu a jednak wrócili do siebie a moja wyrzuciła mnie z domu i chce rozwodu, a miało być fajnie ... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Jasiek ~Jasiek Napisane 30 stycznia 2012 - 23:19 @Irek - przecież jest klawo jak cholera! ;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Dora ~Dora Napisane 31 stycznia 2012 - 09:10 żenujące po prostu, zenujące:( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Irek ~Irek Napisane 31 stycznia 2012 - 10:52 G nie klawo, nie mam roboty, nie mam domu, stara wyrzuciła i utrudnia kontakt z dziecmi a kochanka ... nie wiem czy warto z nia jeszcze byc Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Jasiek ~Jasiek Napisane 31 stycznia 2012 - 12:02 @Irek -> jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Do kogo masz pretensje? Puszczanie się nie jest obowiązkowe... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~frank ~frank Napisane 31 stycznia 2012 - 17:09 ... prosta zasada - nigdy, ale to nigdy się nie przyznawać - wtedy nie dajesz żonie szans wyjścia z "twarzą" nawet gdyby chciała ci nie uwierzyć! Przykład: żona wędkarza wraca wcześniej do domu i zastała męża z dwiema laskami w bieliźnie leżącymi na łóżku ... no i co? Facet powiedział, że spotkał laski nad wodą a że były pomoczone to zaproponował im "wyschnięcie" w domu ... zrobiła mu awanturę, laski wypędziła precz i ... koniec na tym :-)))) Nie warto się przyznawać - drugi powód - one też nigdy się nie przyznają :-)))) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~frank ~frank Napisane 31 stycznia 2012 - 17:15 do @Irek - puszczanie nie jest obowiązkowe? to chyba jakiś żart! No to co jest obowiązkowe, żeby być facetem - tyranie od rana do wieczora za kawałek "starej dupy?" (jeśli kocha to super! i życie jest bogatsze) ale wiesz - przy jednej dziurze to i kot zdechnie :-))) Konkludując - czasem trzeba się puścić żeby móc się złapać z powrotem...(potraktuj ten post jako żart) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Irek ~Irek Napisane 31 stycznia 2012 - 17:42 Frank to chyba brutalne co piszesz, no w końcu sam chciałem się z nią żenić a kochanka była dobra, i inna w łóżku niż żona, zresztą ta po urodzeniu dzieci przestała mieć ochotę na seks więc ile miałem czekać, tylko nie przypuszczałem, że znajdzie nasze zdjęcia i ma dowody do sądu, a do tego skumała się z mężem mojej kochanki i oboje mają dowody na nas, co robić .... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Saymon napisał/a:Czytam i nie wierze...Najlepiej jest komuś radzić albo wręcz krytykować jak samemu się nie było w takiej sytuacji!Zauważ, że radzisz i krytykujesz tu panie, a zapewniam, że w ich sytuacji nie byłeś. To jakby sprzeczność na samym początku, tak? Saymon napisał/a:Gówno wiecie o romansach, skokach w bok...jak zwał tak zwał!Po pierwsze chyba nie przeczytałeś uważnie całego forum, by wiedzieć, ile panie drugie stosujesz atak na osoby, by podważyć argumentację. Jeśli się mylą, atakuj błędną myśl. Nawet jeśli panie nic by nie wiedziały, mogłyby nawet przypadkiem napisać coś wartościowego. Bo wartość wypowiedzi nie wynika bezpośrednio z wiedzy osoby, która wypowiedź tworzy. Innymi słowy: zawsze słuchamy argumentacji, po niej oceniamy (jeśli już musimy) człowieka (ja jakoś musiałem cię ocenić, hihi), a nie robimy odwrotnie: nie przyglądamy się człowiekowi by sobie wyobrażać, że nie może mieć racji i następnie go nie słuchać. Po trzecie od otrzymania w głowę startującym gołębiem człowiek nie zostaje ornitologiem. Mylisz się także sugerując, że dla wiedzy konieczne jest osobiste doświadczenie. Uważny obserwator czy inteligentny czytelnik wie często więcej niż doświadczający. Doświadczający na przykład jest nielogiczny i w tym miejscu, po trzech zdaniach, wykazano mu już cztery poważne błędy, a obserwator patrzy sobie na doświadczającego z politowaniem, bo jeszcze dużo doświadczenia upłynie, zanim coś się poprawi. Saymon napisał/a:Ja zawsze myślałem że nie ma opcji żebym wszedł w taki układ,po cholere mi to! Ale życie lubi mnie zatem i wykazujesz, że się pomyliłeś? Taki jestem zaskoczony. Czy aby nie świadczy o niewielkich zdolnościach samoobserwacji takie zaskoczenie się SOBĄ? Życie nie przyniosło tu kosmity z drugiego końca galaktyki, zaskoczyło cię tobą samym. Saymon napisał/a:I nie ma tu nic do rzeczy kto kogo zdradza, ale prawda jest taka że facet myśli kutasem!!Zawsze jest ważne kto kogo, nieważne zaś są uogólnienia. A kończysz tu świetnym przykładem błędnego uogólnienia, o sobie mówisz, a piszesz o wszystkich. Co już napisał/a:Można zwalić winę na alkohol(jezeli był pod reką) ale tłumaczenie sie % jest niskie!A jakie jest "wyjaśnienie", że facet po prostu tak myśli? Nie tylko niskie, ale kłamstwo na dodatek?Saymon napisał/a:Jezeli facet chce zdradzic, to zrobi to predzej czy później, nawet jesli bedzie miał miss świata za żone!Jeśli chce zdradzić, to prawie na pewno zdradzi. Ale co ma do tego miss? Czy pokazujesz tu, że oceniasz jedynie po urodzie, a miss świata jest najlepszą kandydatką na żonę, jaką umiesz wymyślić? Saymon napisał/a:Nam chodzi o sex,Ilu cię jest, Szymku? Nie nam, a Tobie, nie o sex, a o seks. Postaraj się trzymać faktów (dla faktów) i polszczyzny (dla kobiet). Saymon napisał/a:doznania,zeby przeżyc coś innego. Ale emocje też wchodzą w grę. Nie mówie tu o MIŁOŚCI,Czy cię ktoś o miłość podejrzewał, że się zmusiłeś do tego wyjaśnienia? Bez przesady!Saymon napisał/a:ale jak ktos wczesniej napisał,gdyby nie było wogóleZnałem osobę, która pisała "wogle". Gdybyś zmienił swoją beznadziejną wersję na tę właśnie beznadziejną wersję, miałbyś jedno nowe doświadczenie napisał/a:uczuć to można zawsze skoczyc do nie jest tak, że facet, jeśli chce skoczyć do burdelu, to prędzej czy później skoczy? Taki slogan ci do głowy już nie przyszedł?Otóż faceci, których tu tak radośnie przedstawiasz, krytykują przybytki publiczne bez wiedzy, dlaczego krytykują. A krytykują wyłącznie przez przejęty społeczny zwyczaj, z całą pełnią napisał/a:W pracy ludzie spedzają 3/4 swojego życia, poznają się,nie raz znają sie wrecz na wylot! Dlatego własnie osoby z pracy najcześciej wchodza w takie układy. Z nieznajomą to troche strach,a tak...to wiemy z kim mamy do pojawia sie gdy dziewczyna zaczyna czuć coś wiecej, bo nie dajmy sie uszukiwać ale kobiety są bardziej uczuciowe. Nie każda idzie do wyra tylko po to żeby się bzyknąc. Sex dla kobiet jest chyba bardziej emocjonalnym przeżyciem. My faceci po takiej nocy przechodzimy do porządku dziennego,a laska...myśli i mysli i myśli...az ją głowa zaczyna boleć! Nie może sobie z tym poradzić i szuka pomocy np. pisząc na forum :-)Przekaż moje kondolencję koleżankom w pracy. I oczywiście nie uogólniaj, piszesz wszak o sobie, nie o napisał/a:Nie można takich dziewczyn krytykować,każda się na to decyduje z jakiegoś jednak można krytykować panie, które "z jakiegoś powodu" decydują się krytykować "takie dziewczyny"? Znów sądzę, że bezmyślność mogę skrytykować i u "takich dziewczyn" i u ciebie. Nie mogę?Saymon napisał/a:Albo że facet jest winny bo zaciągnął ją do łóżka!Zwierzę, które nazywasz facetem w swej wypowiedzi, jest oczywiście niewinne, ale powinno zostać wytępione jako napisał/a:Nikt nikogo do niczego nie zmusza, nikt nikomu nic nie obiecuje ale laski się nakręcają!Po pierwsze obietnice są. Musiałbyś się poważnie spocić, by udowodnić zdanie w rodzaju "nikt nikomu", ale nie warto, wystarczy wszak, że mamy jeden przykład obietnicy i zdanie jest napisał/a:Nie każdy jest w stanie tkwić w takim układzie, trzeba trzymać uczucia i prywatność na wodzy! Tu nie ma miejsca na szczerość!Teraz przekaż kondolencję każdej kobiecie, z którą rozmawiałeś. Tak, koleżankom z pracy po raz napisał/a:A faceci...no cóż...my zawsze wiemy co, jak i w którym momencie powiedzieć żebyście były teraz powiedziałeś wiedząc, że wszystkie będą twoje po przeczytaniu, prawda?Przekaż dodatkowe kondolencje twojej napisał/a:Nie wolno nam wierzyć w każde słowo,nie raz mówimy coś nie zdając sobie nawet z tego gdybyś tylko pisał o sobie, a nie o płci, pisałbyś taką prawdę, że byśmy wszyscy przyklasnęli. Saymon napisał/a:Olewamy wiekszość rzeczy,nie przywiązujemy takiej dużej wagi co Wy,moje napisał/a:Robiłem rzeczy w życiu,z których nie jestem dumny,Dopisz do listy napisanie tego tekstu. Będziesz miał wielki plus, gdy się w końcu zaczniesz wstydzić pisania takich napisał/a:ale wyznaję zasade 'żałuje tylko tego czego nie zrobiłem'.Iście napisał/a:Każdy ma prawo do popełniania błędów,grzechów, swoich kaprysów i fantazji i gdybym miał wrócić w czasie do tego co było (mimo iż później nie było łatwo) nie zmienił bym nic! To co się stało uwarunkowało mnie jako osobę którą jestem teraz i możecie pisać, że łajdak ze mnie itd...ale dopóki ktoś nie znajdzie sie w takie sytuacji nie może rzucać kamieniem...Pozdrawiam ma też prawo do pewnej sprawiedliwości, zadośćuczynienia, ponieważ nasza wolność wiąże się z odpowiedzialnością. Jedynym wypadkiem, jaki wymieniłeś, z tych kształtujących twoją skromną osobę, jest "życie mnie mną zaskoczyło". Gdyby życie mogło żałować swych decyzji, popełniałoby właśnie odpowiedź na brednie. Mam nadzieję nie musieć pisać bredni, by móc je krytykować. Daruj więc nawiązanie biblijne, a na wszelki wypadek w kamienistej okolicy mnie unikaj. Obraziłeś mnie tu wielokrotnie i jeszcze myślę, jak zareaguję. In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

romans w pracy forum